Makiety w biurze sprzedaży i kolorowe wizualizacje na pewno wyglądały świetnie – mnóstwo zieleni, uśmiechnięci sąsiedzi i idealnie równe chodniki. Ale jak to osiedle wygląda teraz, gdy z placu budowy zjechał ciężki sprzęt? Prześwietlamy ten konkretny adres. Zebraliśmy prawdziwe Mój Ursus opinie od ludzi, którzy zdążyli już odebrać klucze i sprawdzić ten standard na własnej skórze. Dowiesz się tu bez ściemy, czy ściany nie są z papieru, czy w garażu podziemnym nie stoi woda po burzy i czy “kameralna zabudowa” nie oznacza zaglądania sąsiadowi prosto w talerz. Przeczytaj, zanim wpłacisz zaliczkę.
Przygotowanie inwestycji – Mój Ursus Robyg – Ocena /5
Na początku tygodnia odbieraliśmy jedno z parterowych mieszkań na inwestycji Mój Ursus, stawianej przez deweloper Robyg. Jest to już kolejny etap kompleksu mieszkań stawianego od ponad 6 lat, gdzie pojawiamy się niemal od pierwszych odbiorów.
Tym razem trafiliśmy na dobrze przygotowane mieszkanie i do wad znalezionych wewnątrz możemy zaliczyć:
1. Wymagana regulacja stolarki okiennej – mała usterka
2. Odbarwienia na elewacji – mała usterka
3. Wykonanie przyłączy CO niezgodnie z zmianami lokatorskimi – usterka wymagająca dużej ingerencji
4. Spękania tynków – mała usterka
5. Porysowanie parapetu – mała usterka
Sam przegląd odbywał się przy asyście jednego przedstawiciela Generalnego Wykonawcy i był w bardzo przyjaznej atmosferze. Właścicielowi zostało wszystko wyjaśnione i na każde pytanie znalazła się odpowiedź.
Oceny cząstkowe:
Ilość usterek: 4/5
Powaga usterek: 3.5/5
Podejście dewelopera: 4.5/5
Oczywiście odbiór odbiorowi nie równy, a ilość wad będzie wahać się w zależności od mieszkania. Mamy więc nadzieję, że reszta mieszkańców będzie miała podobne pozytywne doświadczenia